Rząd chce podwyższyć wszystkim pracownikom pensję o 5 proc. – informuje ”Rzeczpospolita”. Jak dowiedziała się gazeta, o tyle zostanie obniżona składka rentowa płacona od pensji brutto.
Cały proces podwyżki zarobków ma się rozpocząć w lipcu, kiedy to składka spadnie o 3 punkty procentowe. Od stycznia roku 2008 ma się zmniejszyć o kolejne 2 punkty. W takiej sytuacji, zamiast obecnych 6,5 proc. będziemy płacić 1,5 proc składki. Po zmianach, osobie zarabiającej 2660 zł brutto zostanie co miesiąc o 133 zł więcej, niż jest to teraz. – pisze ”Rzeczpospolita”. Rzecznik ministerstwa finansów – Jakub Lutyk – wyjaśnia, że te pieniądze i tak wrócą do skarbu państwa, bowiem przewiduje się, że Polacy dodatkowe pieniądze przeznaczą na zakupy, czyli wpływy do budżetu zwiększą się, choćby z tytułu VAT. Kontynuuje, że ta podwyżka płac, spowoduje, że pracownicy przestaną się tak stanowczo ubiegać o wyższe wynagrodzenie. ”Rzeczpospolita” dodaje, że wicepremier Zyta Gilowska proponuje dla pracodawców mniejszą, bo dwuprocentową obniżkę. Od stycznia za każdego zatrudnionego zapłacą oni 4,5 proc. wartości pensji – jest to o 2,5 proc. mniej od stawki obecnie obowiązującej. Wicepremier dodaje jednocześnie, że nie musimy się martwić skąd na to wziąć pieniądze. Zdaniem Zyty Gilowskiej to nie problem. ”Pójdą na to owoce wzrostu gospodarczego w latach 2006 i 2007” – dodaje Gilowska.
Dawid 2007-02-28 prawo | gospodarka | firma | praca | polityka |